Dziesiątki tysięcy przebytych kilometrów za pomocą linii lotniczych, aut i własnych sił. Na miejscu przemili ludzie zawsze uśmiechnięci i chętni pomóc (ok, szkoda że 99% tylko i wyłącznie w języku hiszpańskim choć po tych dwóch tygodniach podstawowe zwroty i możliwość dogadania się nie stanowiła problemu, okazuje się być to całkiem przyjemny język ;), ciekawe miejsca, niezapomniane wspomnienia. Minusów też kilka znajdę jak choćby gwar, nieład i smog, no i nie każdemu służyć może to wysokogórskie powietrze. Dziś na świeżo i dla wytrwałych porcja zdjęć, którymi mogę i chcę się z Wami podzielić.


Naszą wyprawę rozpoczęliśmy od wyjścia w góry na pięciotysięcznik. Finisz okazał się być szybciej bo brak aklimatyzacji wziął górę i zakończyliśmy na wysokości około 4200 npm






Typowe meksykańskie tacos z mąki kukurydzianej - tam wszystko jest z kukurydzy ;D


Kolejne 450km na wschód by znaleźć się u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej i miasteczka Veracruz









Odbicie nieco na północ by obejrzeć wodospady i przy okazji skorzystać z ich dobrodziejstw :]












i dalej w dół do Acapulco! Tutaj obawiałam się nieco sterylnej i wymuskanej strefy hotelowej, miejsce okazało się jednak bardzo przyjemne, ale takie atrakcje mi wystarczą w zupełności na 2-3 dni i tyle właśnie czasu tam spędziliśmy






















Mexico City a w nim mnóstwo galerii i muzeów, m.in. niebieski dom Fridy Khalo, który można zwiedzać
















Oddalone o 50km od stolicy piramidy Teotihuacan


Widok na północ z wieży widokowej znajdującej się w środku miasta - rozległy i niemalże niemający końca

Naszą wyprawę rozpoczęliśmy od wyjścia w góry na pięciotysięcznik. Finisz okazał się być szybciej bo brak aklimatyzacji wziął górę i zakończyliśmy na wysokości około 4200 npm
Typowe meksykańskie tacos z mąki kukurydzianej - tam wszystko jest z kukurydzy ;D
Kolejne 450km na wschód by znaleźć się u wybrzeży Zatoki Meksykańskiej i miasteczka Veracruz
Odbicie nieco na północ by obejrzeć wodospady i przy okazji skorzystać z ich dobrodziejstw :]
i dalej w dół do Acapulco! Tutaj obawiałam się nieco sterylnej i wymuskanej strefy hotelowej, miejsce okazało się jednak bardzo przyjemne, ale takie atrakcje mi wystarczą w zupełności na 2-3 dni i tyle właśnie czasu tam spędziliśmy
Mexico City a w nim mnóstwo galerii i muzeów, m.in. niebieski dom Fridy Khalo, który można zwiedzać

Oddalone o 50km od stolicy piramidy Teotihuacan
Widok na północ z wieży widokowej znajdującej się w środku miasta - rozległy i niemalże niemający końca
Na dziś to tyle. Lecę oglądnąć co u Was bom strasznie ciekawa i stęskniona :)







Cudowne, fantastyczne, nieziemskie :) no właśnie "Who needs feet?..." kocham Fridę :)
OdpowiedzUsuńAle pięknie.Zazdroszczę.Tak trochę:)
OdpowiedzUsuńaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa nienawidzę Cię Baboku! :D
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcia, ale gdzie Ty?! :)
trzymam aparat ;P
UsuńPięknie. Dla mnie wspinanie odpada, bo po prostu nie lubię, posiedziałabym dłuzej w Acapulco he he :)
OdpowiedzUsuńObsession! Witaaaaj! :)))) Widzę, że wyjazd się w 100% udał, wspaniale :) zdjęcia piekne, zazdroszczę szczerze.. No i pochwalę się - najprawdopodobniej też jadę do mexico! :D Co prawda w podróż poślubną więc głównie będziemy się zajmować sobą oraz byczeniem się na plaży, ale mama nadzieję że także coś uda się zwiedzić ;)) Patrząc na Twoje zdjęcia już nie mogę się doczekać ! :))
OdpowiedzUsuńoooo A gdzie dokładnie chcecie jechać? :) ja chętnie zobaczyłabym jeszcze Jukatan, który podobno jest podobno nieziemski Zabierzecie mnie? :D
UsuńJasne ! :) Grzebałam przez jakieś 2 tyg w ofertach i zdecydowaliśmy się na Cancaun. Mocno popularne i pewnie ludzi będzie w kit, ale zawsze chciałam zobaczyć to miejsce.
UsuńPrzepiękne... aż chciało by sie tam pojechać... cieszę się, że mogłaś nam pokazać takie piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńJa zapomniałam zapytać czy te cukiereczki to z CiuCiu? :D Bo mi tak one właśnie te przypominają, czy tam kupione? :)
UsuńSugarox ręczna robota z Mexico :)
UsuńWyglądają jak te robione w Polsce identyczne :D Uwielbiam je
UsuńPięknie :)
OdpowiedzUsuńSzczególnie wodospady i kolor wody- boski :)
Fajnie, że wróciłaś :)
OdpowiedzUsuńZdjęcia wodospadów piękne, wręcz rajskie, ale mi bardziej podobają się te miejskie. Moim zdaniem, pokazują więcej.
Świetne zdjęcia, fantastyczna wycieczka. Zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia! Cudowne widoki i Ci ludzie... :)
OdpowiedzUsuńMarzę o wycieczce do Meksyku (głównie pod względem kulinarnym, bo lubię meksykańską kuchnię :))
jeśli kojarzysz meksykańską kuchnię jaka znamy w Polsce to mozesz być zawiedziona niestety W kółko placki kukurydziane na kilka sposobów :D salsa i piwo :D
Usuńwow! przepiękne zdjęcia i na pewno niezapomniany wyjazd :) ekstra :)
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia, rewelacyjna wyprawa:)
OdpowiedzUsuńpiękne widoki...
OdpowiedzUsuńPiękna podróż! Witamy z powrotem! :*
OdpowiedzUsuńDzięki za fotki. Można poczuć klimat Twojej wyprawy!
OdpowiedzUsuńZazdroszczę ;)
Cudowne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńMeksyk nigdy mnie specjalnie nie interesował, ale teraz Ci zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńŻywopłot z kaktusów genialny XD
Jak cudowie!
OdpowiedzUsuńPrzecudne zdjęcia! Prawie jakbym oglądała zdjęcia Wojciechowskiej lub Cejrowskiego ;). Pozazdrościć takiej wspaniałej wycieczki!
OdpowiedzUsuńJeju. Ales mi smaka na meksyk narobiła ;D dlaczego akurat to miejsce? Jakos ciekawi mnie co Cię zainspirowało do wybrania meksyku ;>
OdpowiedzUsuńod Fridy właśnie się wszystko rozpoczeło, ta moja ciekawość :)
UsuńZazdroszczę wrażeń!
OdpowiedzUsuńJak tam jest pięknie. <3<3
OdpowiedzUsuńwodospady są cudne, jak w bajkowej krainie :p
OdpowiedzUsuńCudownie!
OdpowiedzUsuńWow jak cudownie :) Odkąd przeczytałam biografię Fridy chcę tam pojechać :) Cudownie, kolorowo :))
OdpowiedzUsuńo matko, jak tam pieknie ! i ta woda.. <3 az mi sie zamarzyly cudowne, zagraniczne wakacje.. ach, moze kiedys... :) dzieki za ta fotorelacje!
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia, aż zrobiło mi się jakoś cieplej i wiosenniej. : )
OdpowiedzUsuńAaaa zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńJejjj strasznie czekalam na Twoj powrot i zdjecia! nie zawiodlam sie.... sa przecudne, az zawolalam TŻta zeby sobie tez zobaczyl!
OdpowiedzUsuńwspaniala wyprawa :)
buziaki
Czekalam az wrocisz do nas, super, ze jestes zadowolona i dzieki za zdjecia!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia ;) jakim aparatem ty je robisz?
OdpowiedzUsuńto tylko Nikon D40X i kit :)
UsuńKocham Cię za te zdjęcia, zwłaszcza te z wioski meksykańskiej.
OdpowiedzUsuńTa kobieta w kuchni i dziecko, które stoi nieopodal i przygląda się z apetytem [?] w oczach. Od dziecka mam sentyment do Indian, a ona wygląda tak sugestywnie.
Zaintrygowały mnie też te szkielecie eksponaty. Co to takiego?
Dzieci są przeurocze!
Witaj z powrotem, stęskniłam się, mimo że obserwuję Cię stosunkowo od niedawna :)
To z pracowni Diego Rivera - papierowe szkielety papier-mache (m.in. Judasz) a szkielety nawiązują do mexican folk art (bardzo często pojawia się tam motyw śmierci)
UsuńDziekuję za miłe słowa :)
A dla miłosników Indian, wiadomo Meksyk to miejsce idealne :)
Dzięki, że chciało Ci się odpowiedzieć - zainteresowałaś mnie :)
UsuńPiękne zdjęcia! I zazdroszczę - Meksyk to podróż moich marzeń :)
OdpowiedzUsuńPowinnaś byc fotoreporterem - robisz niesamowite zdjęcia!
OdpowiedzUsuńświetne, klimetyczne zdjęcia! zazdroszczę przygody! :))
OdpowiedzUsuńCo za widoki!
OdpowiedzUsuńwitaj z powrotem :) zazdroszczę wycieczki :)
OdpowiedzUsuńPięknie :) widać, że wyprawa udała się :)
OdpowiedzUsuńprzepiękne zdjęcia! niektóre widoki aż zapierają dech w piersiach.
OdpowiedzUsuńjeszcze bardziej Ci teraz zazdroszczę ;)
Przygoda życia :) Piękne zdjęcia! Zazdroszczę niesamowicie!
OdpowiedzUsuńNie widzę połowy zdjęć, ale te, które widzę wprawiają mnie w zachwyt i zazdrość jednocześnie.
OdpowiedzUsuńpiekne zdjecia... szalenczo zazdroszcze wyprawy ;D ktora jak widac w pelni sie udala :) no moze pomijajac ten pieciotysiecznik ;)
OdpowiedzUsuńCudowna wyprawa:) Piękne widoki i wspaniałe zdjęcia :) Dzięki tobie przez chwilę poczułam się jakbym tam była :)
OdpowiedzUsuńpiękne widoki!
OdpowiedzUsuńO rany! Piękne zdjęcia! Marzę o zwiedzeniu Meksyku :) Zazdroszczę, podziwiam i... zazdroszczę :D
OdpowiedzUsuńAaaaaa zazdraszczam nisamowicie!!!piekne widoki!!!!
OdpowiedzUsuńcudowne widoki i niezapomniane chwile - tylko pozazdrościć :)
OdpowiedzUsuńWitaj z powrotem :) Zazdroszczę wspaniałej wycieczki, miejsca wspaniałe.
OdpowiedzUsuńextra!!
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia, aż chce się więcej :)
OdpowiedzUsuńistny raj!
OdpowiedzUsuńzazdrość +100 :) piękne zdjęcia :) fajnie, że już jesteś ;)
OdpowiedzUsuńale cudo......mam andzieje,ze mi tez si ekiedys uda wybrac w taka wyrpawe to moje mrzenie:)
OdpowiedzUsuńCudnie!!!!!!
OdpowiedzUsuńwow :)
OdpowiedzUsuńsuper zdjecia :) meksyk - fantastyczna sprawa :)
OdpowiedzUsuńcudowne zdjęcia! :D
OdpowiedzUsuńzazdroszczę podróży :)
Ekstra zdjęcia, uwielbiam oglądać i czytać krótkie relacje z takich wyjazdów zwykłych śmiertelników. ;) Zazdroszczę również, bo cóż, ja nie wiem czy kiedykolwiek gdziekolwiek wyruszę. :D
OdpowiedzUsuńGenialne zdjęcia. Bardzo zazdroszczę wyjazdu. Fajna przygoda :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia, super wyprawa, a te banany...cukierki...wiewióry... widoki...ech...
OdpowiedzUsuńAle tam pięknie :) szczególnie te wodospady!
OdpowiedzUsuńjestem zauroczona zdjęciami :)
OdpowiedzUsuńAż się rozmarzyłam... No nic, wracając na ziemię to napiszę, że genailne widoki, wow. Niesamowite zdjęcia ;)
OdpowiedzUsuńniesamowite zdjecia!!!!!
OdpowiedzUsuńprzepiękne zdjęcia, niesamowita pamiątka!
OdpowiedzUsuńciesze się,że wróciłaś :*
Piękne zdjęcia, zazdroszczę takiej wyprawy :) Szczególnie piękne są te widoki z wodospadami.
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcia ! :D
OdpowiedzUsuńWow, super wycieczka :)
OdpowiedzUsuńto musiały być niezapomniane wakacje :)
OdpowiedzUsuńwyprawa marzeń... mi się marzą Indie, kiedyś tam pojadę :) mam nadzieję, że wypoczęłaś trochę ;)
OdpowiedzUsuńświetna wyprawa,tez mam meksyk na swojej liscie zwiedzania ;)
OdpowiedzUsuńwspaniałe zdjęcia, wspaniała wyprawa
OdpowiedzUsuńCzemu mnie tam jeszcze nie ma ?!?!?
OdpowiedzUsuńKochana, zazdroszczę Ci zapewne wielu wspaniałych wspomnień :)
OdpowiedzUsuńi życzę wielu kolejnych, cudownych wypraw :)
to była zorganizowana wycieczka czy sami wszystko planowaliśmy? ciekawi mnie koszt takiego wyjazdu.. pracuję obok biura podróży i im więcej się nasłucham w ciągu dnia.. tym bardziej chciałabym w końcu coś zwiedzić :)
OdpowiedzUsuńa Twoje zdjęcia naprawdę zapierają dech.. zwłaszcza te wodospady! coś pięknego.
wszystko sami! nie chcę (i nie lubię) rzucać kwotami (jak cos zapraszam na email), ale wyjazd kosztował kilkakrotnie mniej niż taki zawinięty "z półki" biura podroży. Sami szukalismy hoteli, wypozyczylismy samochod i opłacilismy wstepy wybranych miejsc. Codziennie stołowalismy sie w barach (śniadania i obiad), niczego sobie nie odmawiając więc biorąc pod uwagę miejsce i jego odleglość od PL to koszt był niski :)
UsuńJejku, jak ja Ci zazdroszczę takiej wyprawy! Meksyk jest jednym z miejsc na mojej mapie podróży, które koniecznie chciałabym zobaczyć. Na razie pozostaje mi pomarzyć... i podziwiać piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Zazdroszczę wyprawy.
OdpowiedzUsuńZazdroszczę wyprawy. Zdjęcia piękne.
OdpowiedzUsuńWcaleniezazdroszczeniezazdroszczeniezazdroszcze..! ;) Piękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńAhhhh Meksyk-uwielbiam klimat.Jest to jedno z moich ulubionych miejsc,gdzie mozna spedzic niesamowite chwile-szczegolnie,ze z Cali to rzut beretem:)
OdpowiedzUsuńRany, przegapiłam Twój powrót!!! Mały miał w weekend rotawirusa więc jestem nieco usprawiedliwiona. Ale przepięknie. Dobrze, że jesteś z powrotem.
OdpowiedzUsuńprzepiękne widoki! zazdroszczę, oczywiście w pozytywnym sensie, takiej wyprawy :)
OdpowiedzUsuńjakie widoczki i ile zobaczyłas:)))Kochana Moc jest z Tobą:)))
OdpowiedzUsuńOj, zobaczyłabym wystawę Fridy, ale od kilku lat się mijamy - w Lizbonie nie zdążyłam, w Berlinie poszłam za późno i mnie nie wpuścili. Chyba trzeba będzie się wybrać do Mexico:)
OdpowiedzUsuńAleee pięknie! :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie oddałaś klimat, miałam prawdziwą wirtualną wycieczkę. :)